Madagaskar to czwarta co do wielkości wyspa na świecie. Od kontynentu afrykańskiego odłączyła się 165 milionów lat temu, co pozwoliło jej na wykształcenie niezwykłej przyrody, która przyciąga i inspiruje. „Mienie władzy to obowiązek króla“* Na pytanie, czy znany z filmu animowanego Madagaskar król Julian istnieje, można by odpowiedzieć – istnieje. I to w 70 różnych odsłonach, bo właśnie aż tyle gatunków i podgatunków lemurów występuje na Madagaskarze (co prawda wątpimy, żeby którykolwiek z nich miał tak oryginalne poczucie humoru). Oprócz lemurów na Madagskarze znajdziecie także najmniejszego i największego na świecie kameleona. Ten największy jest mniej więcej wielkości domowego kota i osiąga prawie 70 cm długości. Dla każdego coś dobrego Madagaskar z pewnością nie znudzi was przyrodą: wysokie wulkaniczne góry, wilgotne lasy deszczowe, suche piaszczyste klify, niezwykłe rafy koralowe i zapierające dech w piersiach szpiczaste iglice Tsingy de Bemaraha, zajmujące ponad 150 tys. ha. Atrakcji jest tyle, że wyspę z pewnością można odwiedzić wiele razy. Miska ryżu prawdę ci powie Czy wiecie że, mimo że Madagaskar od Afryki dzieli tylko Kanał Mozambicki, Madagaskarczycy mają więcej wspólnego z południowo-wschodnimi Azjatami niż Afrykańczykami ze stałego lądu? Ich przodkowie przypłynęli na wyspę zza Oceanu Indyjskiego. Powiązania widać chociażby w azjatyckich korzeniach języka, którym posługują się Madagaskarczycy oraz wszechobecnym w codziennym menu ryżu. * Król Julian, „Pingwiny z Madagaskaru“, 2008 Źródło: wikipedia, wildjunket.com...
Mimo że temat małżeństw osób tej samej płci, tak jak w reszcie świata, tak i w Afryce budzi często wiele kontrowersji, nie zmienia to faktu, że związki homoseksualne obserwuje się, z większym lub mniejszym przyzwoleniem społeczeństwa, w wielu grupach etnicznych na Czarnym Lądzie. Jak żona z żoną Związki kobiety z kobietą, według książki „Stereotyping Africa: Surprising Answers to Surprising Questions“, można spotkać w ponad 30 afrykańskich społeczeństwach. W co najmniej 9 grupach mówiących językami z rodziny bantu na terenach współczesnej południowej Afryki i Botswany kobieta (tak jak w innych społecznościach mężczyzna), która chce mieć żonę, płaci rodzinie za uzyskanie praw małżeńskich do ukochanej. Lud Lovedu poszedł nawet o krok dalej – ich królowej nie pozostawiano wyboru, z kim ma się związać i z założenia musiała posiadać żonę. Z kolei żonate kobiety z ludu Neurów dodatkowo miały męża do celów prokreacyjnych. Jak mąż z mężem W różnych częściach Afryki można także spotkać związki męsko-męskie. Wśród ludu Azande w południowo-zachodnim Sudanie posiadają one pełną akceptację społeczeństwa. Dlatego też wojownik może bez problemu poślubić nastoletniego chłopca, który pomaga mu m.in. w przynoszeniu wody, noszeniu tarczy, czy zbieraniu drewna. W przeciwieństwie do kobiecych małżeństw, związki wojowników z chłopcami kończą się, gdy chłopcy stają się dorosłymi. Wtedy ci młodsi mogą znaleźć sobie żonę, a starsi nowych młodych mężów. Źródło: „Sterepotyping Africa”, Emmanuel Fru...
Kto zamieszkuje Kenię? Szacuje się, że ponad 9 różnych grup etnicznych. Najbardziej liczną wśród nich jest lud Kikuju. Rolnicy z wpływami Kikuju trudnią się w większości uprawą na dużą skalę – głównie herbaty i kawy, dwóch najbardziej dochodowych dóbr eksportowych Kenii. Dzięki temu wielu Kikuju może zapewnić swoim dzieciom dobre wykształcenie. Członkowie tej grupy zajmują często ważne pozycje w państwie, odnoszą sukcesy i posiadają duży wpływ na kenijskie społeczeństwo. Randka z babcią Większość plemion afrykańskich w swojej tradycji przywiązuje dużą wagę do skonsumowania związku dopiero po ślubie. Doktor Njenga w gazecie „The Standard“ pisze, że lud Kikuju do pomocy w utrzymaniu tej tradycji wybrał babcię przyszłego pana młodego, która czuwa nad przyzwoitością podczas wizyt narzeczonej. Dodatkowo, dla zwiększenia pewności, że spotkanie pary jest niewinne, każdorazowo na sukni dziewczyny wiąże się supeł – amant (ponoć) nie jest w stanie go rozwiązać bez spostrzeżenia tego faktu przez rodzinę. Gospelowe brzemienie Muzyka i taniec są nieodłączną częścią tożsamości Kikuju. Mimo że widać w nich wpływy kultury europejskiej, wielu twórców powraca do korzeni i wplata dawne elementy we współczesne brzmienie. Wśród najbardziej popularnych wykonawców Kikuju znajdziemy takich muzyków jak Joseph Kamaru, Wanganangu, Peter Kiggia, czy Esther Wahome. Źródło: onet.pl, old.magicalkenya.com, ehow.co.uk,...
Blisko dwa lata temu do Nysy, małej miejscowości na Opolszczyźnie, trafił nie byle jaki list. Jego autor szukał dawnego przodka, który mieszkał kiedyś w tej miejscowości. Nie byłaby to pewnie nietypowa sytuacja gdyby nie fakt, że nadawcą listu miał być sam król Salomon Gafabus Iguru I, władca Bunyoro-Kitara, jednego z siedmiu królestw Ugandy. Jak donosił PAP, osobą poszukiwaną przez króla był Edward Schnitzer, który w XIX w. mieszał w Nysie przez dwa lata i znany był jako Emin Pasza – podróżnik i etnograf. Według źródeł, o Paszy można dowiedzieć się m.in., że skończył studia medyczne we Wrocławiu, przeszedł na islam, był gubernatorem Albanii, a w późniejszych latach prowincji egipskiej Ekwatoria. Zmarł w 1892 r., prawdopodobnie z rąk handlarza niewolników. Nysa zaprasza Urzędnicy nyscy poinformowali dziennikarzy, że burmistrz miasta wysłała królowi odpowiedź z obietnicą pomocy w oraz zaproszeniem do miasta. Pani burmistrz deklaruje, że z chęcią pokaże królowi piękno Nysy. Król, czy nie król? Co na to król? I tu historia się komplikuje. Według ugandyjskiego serwisu informacyjnego URN i urzędników z Bunyoro-Kitara, król Solomon wcale żadnego listu nie wysyłał i nie szuka swoich korzeni w Polsce. Z kim więc koresponduje burmistrz Nysy? No i czy afrykański król jest chociaż po części także polski? Tego pewnie się nie dowiemy. Historia, niezależnie w jakim stopniu jest prawdziwa, stała się ciekawą anegdotą, szczególnie wśród mieszkańców Nysy i miłośników Ugandy. Źródło: PolskieRadio, RP.pl,...
Zapewne wielu z Was kojarzy Namibię z ciągnącymi się w nieskończoność pustynnymi obszarami. Ale czy wiecie, że namibijskia pustynia jest najstarsza i najwyższa na świecie? Namibię, która jest dwa i pół razy większa od Polski, zamieszkują raptem 2 mln ludzi. Do 1968 r. znana jako Afryka Południowo-Zachodnia, niepodległość uzyskała dopiero w 1990r. Przez wiele lat była pomijana wśród badaczy i odkrywców, zniechęconych rozległymi pustyniami i trudnodostępnym wybrzeżem. Stary kolor czerwieni Jednak obecnie wielu docenia jej potencjał i niezwykłość. Pustynia Namib, ciągnąca się ponad 1300 km wzdłuż namibijskiego wybrzeża Atlantyku, bije rekordy. Jej wiek szacuje się na 80 mln lat, co czyni ją najstarszą pustynią na kuli ziemskiej. Podróżników jednak przyciąga nie tyle wiek pustyni, co występujące na niej wysokie wydmy, o niesamowitym czerwonym kolorze. Gorące jak wydmy Najwyższa z nich, a zarazem najwyższa na świecie, to Dune 7 (z ang. wydma), która przekracza 340m. Mimo że bardzo kusząca może być wizja spaceru bosą stopą po zapadających się małych kamyczkach piasku, zdecydowanie tego odradzamy! Jeśli chcesz przejść się grzbietem wydmy, to tylko w odpowiednim obuwiu – temperatura piasku dochodzi nawet do 80 stopni Celcjusza! Jakie jeszcze atrakcje skrywa Namibia? O tym wkrótce. Źródła: Wikipedia, podroze.gazeta.pl ...
Chyba każdy, kto regularnie staje na bieżni, marzy, żeby kiedyś pobiec ramię w ramię z Usainem Boltem (chociaż dla większości ramię w ramię skończyłoby się pewnie w momencie przekroczenia linii startu). Kto ma ochotę zrealizować to marzenie, niech czym prędzej rezerwuje bilet na czerwiec 2013 do Kenii. Kraj ten, przez wiele lat będący przede wszystkim mekką miłośników safari, wykorzystując sukcesy swoich biegaczy w międzynarodowych zawodach, stara się budować pozycję lidera w niszowym sektorze turystyki sportowej. W ramach promocji tego sektora narodził się pomysł organizowania „The World’s Wildest Marathon”, czyli Najdzikszego Maratonu Świata. Bieg z dreszczykiem emocji Maraton jest przeznaczony nie tylko dla tych o mocnych nogach, ale i mocnych nerwach. Trasa prowadzi przez rezerwat dzikiej zwierzyny Masai Mara, do którego, o ile ktoś miał dotychczas ochotę się zapuścić, to tylko samochodem z napędem na 4 koła. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że na trasie będziemy mieli okazję zmierzyć się ze słoniem, nosorożcem, bizonem czy lwem. Nie spotkamy na niej natomiast płotu ani nawet rzeki, która mogłaby odgrodzić nas od dzikiej zwierzyny. Bieg po kulturę Maraton co roku przyciąga do Kenii ponad 1600 biegaczy z całego świata, dla których równie ważne jak wystartowanie obok najważniejszych nazwisk środowiska biegowego, jest obcowanie z lokalną kulturą. W biegu bowiem, bardzo często w regionalnych strojach, biorą też udział Masajowie. Po zakończeniu maratonu natomiast sportowcy mogą posilić się specjałami kenijskiej kuchni i podziwiać tradycyjne masajskie tańce. Ci, którym pozostały po maratonie siły, mogą jeszcze trochę pobiegać, tym razem za autografami. Dotychczas zorganizowane zostały 3 edycje, ale biorąc pod uwagę rosnące zainteresowanie turystów, można spodziewać się wielu więcej....