Jak kochają się Afrykańczycy?

Jakie zwyczaje seksualne panują w Afryce? Czy bardzo różnią się od tych, z którymi mamy styczność w Europie? Przeczytajcie sami.

Królewskie przywileje

Włoski naukowiec Borisa Baratta opisuje lud Balante, zamieszkujący zachodnie wybrzeże Afryki. Wśród członków tego plemiona jeszcze w XX wieku występowało „prawo pierwszej nocy“. Według niego król brał do siebie dziewice i „przemieniał“ je w kobiety gotowe do bycia żonami.

Prezent za…

Dziewictwo na afrykańskim kontynencie w wielu społeczeństwach jest pożądaną, a czasem i niezbędną cnotą. W niektórych plamieniach jego utrata przed ślubem (głównie w przypadku kobiet) jest karana. Inaczej jednak podchodzi do tego lud Ibo, gdzie dochowanie wstrzemięźliwości nie jest wymogiem, a nagradzaną możliwością. Co ciekawe nagrodę dostaje nie przyszła żona, a jej matka.

Oficjalny kochanek

W społeczności Ibo nie tylko mężczyzna, który może posiadać kilka żon, ma uprzywilejowaną pozycję. Również kobieta, pragnąca urozmaicić swoją codzienność, ma da tego prawo. Wystarczy, że potencjalny kochanek uzyska zgodę męża i uiści opłatę (równowartość 10-40 dolarów), a para ma zielone światło. Wśród Masajów kobieta także ma prawo do kochanków, jednak tylko pod warunkiem, że byli obrzezani w tym samym roku, co jej mąż.

Miłość po zmierzchu

To co jest przyjęte w naszej kulturze, niekoniecznie musi być na porządku dziennym w Afryce. Lud Kikuju, o którym pisaliśmy jakiś czas temu, pozwala na stosunki seksualne tylko po zmierzchu. Z kolei wśród jednej ze społeczności w Mozambiku niedobrze widziane są pocałunki, a członkowie plemienia Fang mogą zażądać rozwodu za samą propozycję uprawiania miłości francuskiej.

Źródło: onet.pl, facet.wp.pl